×

Błąd

"Could not resolve host: query.yahooapis.com" in module "mod_sp_weather"

Cannot get "Skęczniew" woeid in module "mod_sp_weather".

"Could not resolve host: query.yahooapis.com" in module "mod_sp_weather"

"Could not resolve host: query.yahooapis.com" in module "mod_sp_weather"

"Could not resolve host: query.yahooapis.com" in module "mod_sp_weather"

Cannot retrive forecast data in module "mod_sp_weather".

WSPOMNIENIE POŚMIERTNE O ZMARŁYM ŚWIĘTEJ
PAMIĘCI KSIĘDZU PROBOSZCZU STANISŁAWIE PORTASIŃSKIM

 

 

W tych bolesnych dniach od dnia Jego śmierci 14 października 2010 roku Bieżącego roku odsłania się nam szczególnie tajemnica Kapłaństwa. Kapłan z ludu wzięty do ludu posłany. Posłany przez Biskupa pełni posługę kapłańską na różnych placówkach. Co się kryje za tymi parafiami, w których pracuje duszpastersko. One wypełniają kapłańskie życie, a to życie kapłańskie, to sprawowanie Mszy Świętej, szafowanie Bożym miłosierdziem w posłudze konfesjonału, to głoszenie Słowa Bożego, to troska o dzieci i młodzież poprzez nauczanie Bożych prawd. To troska o parafian powierzonych przez Biskupa, to modlitwa za Kościół Chrystusowy, za Jego Pasterzy i Owce, to prośby zanoszone do Jezusa Dobrego Pasterza w różnych potrzebach za żywych i zmarłych. To błagania o pokój i zgodę w powierzonej parafii, o pokój w Ojczyźnie i na całym świecie, to rozdawanie CiałaChrystusowego na życie wieczne, to troska o Kościół Parafialny Dom Boży i troska o Cmentarz – miejsce wiecznego spoczywania, to udzielanie Chrystusowego Błogosławieństwa na codzienne życie, to także przyjmowanie nieraz niezasłużonej krytyki, bo nie ma takiego człowieka, który by wszystkim dogodził. To wszystko było również udziałem kapłańskiego życia zmarłego świętej pamięci Księdza Proboszcza Stanisława. Chrystus wezwał Go do siebie w 54 roku życia i w 28 roku kapłaństwa, dnia 14 października w dniu Święta Edukacji Narodowej, zwanym Dniem Nauczyciela, w czwartek o godzinie 19.20. W tym czasie w Diecezji Włocławskiej trwały miesięczne Godziny Kapłańskie. Ta smutna wiadomość bardzo szybko dotarła ze Stawu Kaliskiego do Parafii Skęczniew i obwieściły ją bijące dzwony. Dla mnie było jasne, że trzeba otworzyć Kościół, bo zaraz przyjdą na modlitwę parafianie, by polecić Bogu ukochanego Proboszcza, a później o godzinie 20.30. w Jego intencji odprawić Mszę Świętą. I tak się stało przy licznym udziale wiernych, również spoza Parafii Skęczniew. Na drugi dzień w piątek ciało zmarłego Księdza Stanisława powróciło do Skęczniewa. O godzinie 17.00. parafianie płacząc, kładąc rękę na trumnie i patrząc na wystawioną przed trumną fotografię Księdza Stanisława, odprawiającego Eucharystię w Skęczniewskim Kościele, jednocześnie witali i żegnali swojego Duszpasterza przy słowach odmawianej Koronki do Bożego miłosierdzia. Przewodniczył tej modlitwie Ksiądz Dziekan Dekanatu Dobrskiego Zygmunt Chromiński. Później Ksiądz Dziekan prowadził Różaniec I przewodniczył Mszy Świętej za zmarłego Księdza Stanisława, wspominając Jego posługę kapłańską w Dekanacie Dobrskim. Przez wiele lat Ksiądz Stanisław pełnił funkcję Wicedziekana. Wrócił na chwilę do Skęczniewskiej Parafii, by ostatecznie w poniedziałek odjechać do rodzinnego Stawu Kaliskiego i spocząć we wtorek 19 października zgodnie ze swoją wolą w grobie rodzinnym, razem ze swoim tatą. Tam w Stawie Kaliskim dojrzewała myśl Księdza Stanisława o życiu w kapłaństwie. Wzięty z tamtej parafii, tam spoczął na odpoczywanie wieczne. Ksiądz Stanisław Portasiński urodził się 12 stycznia 1956 roku w Parafii Świętego Mikołaja w Stawie Kaliskim, w pobożnej, oddanej Bogu i Ojczyźnie rodzinie. Do szkoły średniej uczęszczał razem, jak opowiadał z Jurkiem Pałuckim/ Ks. dr hab. Jerzy Pałucki/, z którym po maturze razem przyszedł do Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku na I rok studiów. Tam wtedy we wrześniu 1975 roku poznałem Stasia po raz pierwszy. Nasza radość ze studiowania była krótka, bowiem po miesiącu otrzymaliśmy powołanie do odbycia dwuletniej służby wojskowej w Brzegu nad Odrą, w specjalnej jednostce wojskowej o nazwie „Szkolny Batalion Ratownictwa Terenowego”. Stanisław trafił do pierwszej kompani tejże specjalnej jednostki Kleryckiej. Odbywali także razem z nami służbę wojskową między innymi Tadeusz Isakowicz Zaleski z Krakowa, który na swojej obecnie stronie internetowej przekazał wiadomość o śmierci Stasia ku wiadomości wszystkich byłych alumnów żołnierzy i odprawił w Jego intencji Mszę Świętą oraz Józef Kupny - obecny Biskup Pomocniczy z Katowic. W wojsku Stasiu okazał się dobrym, uczynnym kolegą, służącym zawsze pomocą. Po odbyciu służby wojskowej w październiku 1977 roku kontynuował naukę w Seminarium. Nie było to łatwe, bo cała nasza piątka/ Wojciech Sowa, Stanisław Portasiński Karol Brud, Mirosław Skoczylas, Grzegorz Wawrzyniak/ zdecydowała się zaliczać razem rok II z III, co spotkało się ze zrozumieniem ówczesnego Rektora Księdza Franciszka Jóźwiaka i całego grona profesorskiego. Przyszło nam na kursie VI, diakońskim razem mieszkać na parterze w pokoju nr 9. Historia zatoczyła się kołem w październiku 2010 roku i mieliśmy razem mieszkać na plebani w Skęczniewie. Bardzo żeśmy się ucieszyli z tej decyzji, o czym świadczył słaby, ale radosny głos Stanisława przez telefon komórkowy. Studia ukończył z tytułem magistra teologii, otrzymując święcenia kapłańskie dnia 13 czerwca 1982 roku z rąk Biskupa Jana Zaręby. A później nastąpił czas pełnienia posługi kapłańskiej w funkcji wikariusza w parafiach: Brześć Kujawski; św. Jana we Włocławku i w Uniejowie. W czerwcu 1993 roku został mianowany Proboszczem Trójcy Świętej w Skęczniewie. W Skęczniewie dał się poznać, jak mówią parafianie jako człowiek wielkiego serca/świadczą o tym liczne podziękowania z różnych fundacji i dzieł charytatywnych/, wspaniały, dobry nauczyciel, zawsze otwarty, radosny i uśmiechnięty. Wykonał przez 17 lat wiele dzieł na polu duchowym i materialnym. Najpierw budowa plebani, później kaplicy przedpogrzebowej, renowacja i odnowienie kościoła, parkanu, cmentarza, zakładanie nowych chodników i wiele innych inicjatyw gospodarczych. Swoją dobrocią potrafił dotrzeć do zatwardziałych serc. Był autentyczny we wszystkim, co czynił, niezwykle pobożny. Jedna z parafianek napisała takie słowa: „ Jego nauki wygłoszone na kazaniach były pełne ciepła i miłości dla drugiego człowieka. Stanowiły cenne wskazówki w dokonywaniu życiowych wyborów. Proboszcz uczynił nas lepszymi i bogatszymi duchowo chrześcijanami. Za to Mu jesteśmy dozgonnie wdzięczni i na zawsze pozostanie On w naszej pamięci”. Podobne myśli można znaleźć w księdze Kondolencyjnej. Niezwykle serdecznie i z wielką gościnnością przyjmował pielgrzymów, wędrujących na Jasną Górę. Starannie przygotowywał co roku ze wspólnotą parafialną procesję Bożego Ciała, również poprzez układane dywany kwiatowe. Budziły one podziw nie tylko parafian, ale także wielu przyjezdnych. A dla nas kapłanów był bratem w każdej naszej trosce i potrzebie. Troszczył się bardzo o kapłanów w podeszłym wieku, nie tylko przez dostarczanie Im intencji mszalnych. Doczekał się powołania do kapłaństwa i przeżywał w tym roku prymicje kapłańskie Księdza Macieja Pawlaka, rodaka Parafii Skęczniew. Był otwarty na potrzeby Kościoła, również tego misyjnego poza granicami kraju, może to ułatwiała sprawowana kiedyś funkcja Diecezjalnego Referenta do Spraw Misji. W każdym życiu kapłańskim są chwile radosne i bolesne, niekiedy są ciężkim Krzyżem do uniesienia. Na kilka dni przed swymi imieninami 8 maja 2009 roku dowiedział się o chorobie nowotworowej/rak trzustki/. Początkowo nosił się z zamiarem natychmiastowego przejścia na urlop zdrowotny. Mądre głosy doradców z różnych stron odwiodły Go od tego zamiaru. Podnosił sam sobie wymagania, to nie było już kilka domów po kolędzie, ale wyznaczał ich sobie znacznie więcej. Nie uskarżał się na swój los. O chorobie mówił niechętnie. Dochodziły do nas kolegów kursowych wiadomości o Jego walce z chorobą, nie brał już bowiem udziału w zjazdach kursowych, pozostawał kontakt telefoniczny i bezpośrednie odwiedziny. Po kilku miesiącach walki z chorobą wydawało się, że jest już lepiej, a świadczył o tym nawet uśmiech na twarzy Stasia. Jednak choroba nie dała za wygraną, gdyż nastąpił znaczny szybki jej nawrót. Przyszło ogromne cierpienie. Opowiadał, z jaką wielką radością z jednej strony, a z drugiej z ogromnym trudem i cierpieniem sprawował Eucharystię w dzień Świętych Apostołów Piotra i Pawła – 29 czerwca 2010 roku. A choroba posuwała się dalej w szybkim tempie, chociaż jeszcze pod koniec września bieżącego roku sam potrafił jechać samochodem do domu rodzinnego. W niedzielę 26 września w ogłoszeniach duszpasterskich napisał następujące słowa: „ Serdecznie dziękuję Wam Moi Drodzy za troskę o moje zdrowie i pamięć modlitewną.  Staram się o urlop zdrowotny. Wielką pomoc świadczą mi Księża z Dekanatu, za co jestem im z głębi serca wdzięczny”. Po moim przybyciu do Skęczniewa moja pierwsza wizyta u Stanisława w Jego domu rodzinnym, utwierdziła mnie, z jaką wielką świadomością odchodził z tego świata, powierzając Siebie Bogu. Wtedy pod koniec wizyty powiedział do mnie trudne dla mnie słowa do przyjęcia: „ za dwa tygodnie Mnie pochowasz”. Minęło od tej rozmowy kilka dni, a ja jeszcze raz Księdzem Dziekanem Zygmuntem Chromińskim i Księdzem Józefem Sewerynem, Proboszczem Parafii Pęczniew odwiedziłem Stasia, nie przypuszczając, że jest to ostatnia u Niego wizyta. Mam w pamięci Jego pożegnalny gest dłonią, wykonany w naszym kierunku i uśmiech na twarzy. Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się w Skęczniewie, w poniedziałek 18 października o godzinie 14.00. Mszą Świętą koncelebrowaną z Nieszporami za zmarłych. Liturgii przewodniczył Biskup Włocławski Wiesław Alojzy Mering z udziałem ponad 80 kapłanów z diecezji włocławskiej, kaliskiej, archidiecezji gnieźnieńskiej i innych stron naszego kraju. Kazanie pogrzebowe wygłosił Proboszcz Parafii Lubanie Ksiądz Marian Jaros, kolega kursowy. Po Mszy Świętej trumnę odprowadzono do granic Parafii Skęczniew. Dalsze uroczystości pogrzebowe odbywały się we wtorek 19 października w rodzinnej parafii Księdza Stanisława – Staw Kaliski. Mszy Świętej o godzinie 11.00. przy licznym udziale Skęczniewskich parafian i miejscowych wiernych oraz kapłanów także przybyłych z różnych stron i diecezji przewodniczył Biskup Pomocniczy Włocławski Stanisław Gębicki. Kazanie pogrzebowe – wygłosił kolega kursowy – Ojciec Duchowny Kaliskiego Seminarium Duchownego Ksiądz Doktor Jerzy Jeżowski. Piękne słowa pożegnania przy trumnie zmarłego Świętej Pamięci Księdza Proboszcza Stanisława Portasińskiego wypowiedzieli: Burmistrz Dobrej Pan Andrzej Piątkowski; przedstawiciel Rady Parafialnej Przemysław Tomczak; Dyrektor Zespołu Szkolno - Przedszkolnego w Piekarach, gdzie Ksiądz Proboszcz uczył nauki religii Pani Teresa Stencel; Komendant Ochotniczych Straży Pożarnych Gminy Dobra Pan Jarosław Dulin; Pani Profesor – Wychowawczyni Stasia ze szkoły średniej. W imieniu Rodziny słowa Podziękowania wypowiedział Pan Karol Woźniak. Na koniec słowa pożegnania i podziękowania wypowiedział Ksiądz Prałat Zygmunt Chromiński Dziekan Dekanatu Dobrskiego. Przy dźwiękach żałobnych orkiestry kondukt pogrzebowy udał się na Cmentarz Parafialny, gdzie ciało zmarłego Świętej Pamięci Księdza Stanisława spoczęło w grobie rodzinnym. I na koniec moich przemyśleń biorę raz jeszcze do ręki Księgę Kondolencyjną.
„ Księże Stanisławie za wspólnie spędzone chwile,
świadectwo kapłańskiego życia i przyjaźń, za to, że byłeś z nami
Dziękujemy!!
Parafianie Parafii Skęczniew”
Ja się do tych słów jako Twój następca dołączam i zapewniam o kontynuowaniu Twojego dzieła.
Odpoczywaj w pokoju wiecznym. Amen.

Ks. Grzegorz Wawrzyniak

 




LITURGIA NA DZIŚ

 

GOŚCIMY

Odwiedza nas 15 gości oraz 0 użytkowników.

  • 1.jpg
  • 2.jpg
  • 3.jpg
  • 4.jpg
  • 5.jpg
  • 6.jpg
  • 7.jpg
  • 8.jpg
  • 9.jpg
  • 10.jpg
  • 11.jpg
  • 12.jpg
  • 13.jpg
  • 14.jpg
  • 15.gif
  • 16.gif
  • 17.jpg
  • 18.jpg
  • 19.jpg
  • 20.gif